Uciekaj lub walcz!

Średnio uważny obserwator przyrody jest w stanie zauważyć, że zwierzęta w sytuacji zagrożenia podejmują jedno z działań wymienionych w tytule. Czy ludzie postępują inaczej? W sumie, człowiek to też zwierzę tylko trochę bardziej rozwinięte, obdarzone rozumem i jeszcze paroma cechami, które wyewoluowały na przestrzeni wieków, jednak często działający instynktownie. Zatem w stanie zagrożenia życia reakcje będą takie same co do zasady, inny może być sposób realizacji. W czym rzecz?

(więcej…)

Nie tylko historia

Jednym z głównych kryteriów na które zwracają uwagę tak inwestorzy, jak i doradcy finansowi są wyniki historyczne. I jest to słuszny kierunek. Gorzej, jeżeli spoglądanie na wyniki historyczne jest jedynym kryterium. Ponieważ w takim przypadku bardzo łatwo wpaść w pułapkę. Tabela bądź wykres z danymi z przeszłości są dla większości z nas pewnego rodzaju opoką. Punktem orientacyjnym. Pozycją, której potrzebujemy aby ruszyć z miejsca. Wiemy, że musimy zestawić co najmniej dwa punkty, aby wiedzieć czy jesteśmy na plusie czy na minusie. Ale po kolei.

Kupując dzisiaj fundusz inwestycyjny X stajemy przed pytaniem:

(więcej…)

Złoto jako klasa aktywów?

Tak, warto posiadać złoto. To oklepane stwierdzenie wraz z uzasadnieniem znajdziemy w internecie w dziesiątkach, jeśli nie setkach wywiadów czy filmów promujących i tłumaczących w co inwestować. Tu chciałbym się odnieść  do nieco innego aspektu inwestowania w złoto. Zresztą złoto jest tylko barwnym przykładem, w jego miejsce możemy wstawić kilka innych „dóbr”. O co chodzi?

(więcej…)

Kompakt czy lustrzanka?

Większość ludzi, kiedy pstryka zdjęcia korzysta z trybu automatycznego. Czy to w zgrabnych aparatach zwanych kompaktami czy w smart fonach. Jednak nie jest to jedyna opcja. Można wziąć do ręki aparat fotograficzny zwany lustrzanką (lub bezlusterkowcem) i spróbować zrobić zdjęcie ustawiając samodzielnie wymagane parametry. Zaczynamy od dobrania odpowiedniego do warunków ISO, później przesłony, czasu, ogniskowej, nie zapominając o balansie bieli. Skomplikowane? Hmm, a jeszcze nie wymieniłem Czytaj dalej „Kompakt czy lustrzanka?”

Ukąszenie węża, czyli awersja do ryzyka

Vector Illustration of Cartoon Snake

Jeżeli w nieodległej przeszłości poniosłeś stratę, wówczas będziesz mniej skłonny do podjęcia ryzyka dzisiaj.

Ludzie, którzy kupują akcje lub fundusze akcyjne na rosnącym rynku, a nie mają pojęcia o inwestowaniu w te instrumenty są szczególnie podatni na efekt zwany awersją do ryzyka lub ukąszeniem węża. O co chodzi? Na ogół tuż w okolicach szczytu hossy spora część ludzi, skuszona łatwym zarobkiem, przyłącza się do ogólnego trendu kupowania akcji. Bo przecież można zarobić! Tylu już zarobiło, zatem i ja nie mogę być gorszy. Jest okazja, zatem grzechem byłoby z niej nie skorzystać! Problem polega na tym, Czytaj dalej „Ukąszenie węża, czyli awersja do ryzyka”

Inercja niedziałania

Chcesz kupić laptop. Masz już upatrzony model, wiesz w którym sklepie mają go na stanie i jest tylko jeden problem… pieniądze. Nie, nie cena lecz ilość posiadanej aktualnie gotówki. Albowiem cenę już zaakceptowałeś, a wynosi ona 3000 zł. Niestety, ponieważ nie masz jeszcze do dyspozycji takich pieniędzy, to zgadzasz się trochę zaczekać, aż dozbierasz. I nagle zdarza się coś, czego się nie spodziewałeś. Przechodzisz obok tego sklepu w sobotę popołudniu i widzisz, że  twój upatrzony laptop został objęty promocją! Jego aktualna cena to 2100 zł. Jednak ta cena obowiązuje tylko dziś! To niedobrze – myślisz- ponieważ dzisiaj nijak nie zdobędę pieniędzy. A tu taka okazja. Koniec końców odchodzisz ze smutną miną. Dwa dni później, kiedy masz już pieniądze w kieszeni, zaglądasz do sklepu i widzisz, że „twój” laptop powrócił do wyższej ceny… ale nie do ceny wyjściowej. Kosztuje teraz 2500 zł. Pytanie: czy teraz, gdy masz już wolne środki zdecydujesz się na zakup?

(więcej…)

5 lat? To za długo!

Jeżeli wybierzesz się w podróż z Krakowa do Kielc lub z Tarnowa do Gorlic, to zauważysz że nie sposób przebyć tej trasy nie zaliczając wypukłości i wklęsłości terenu. A mówiąc po ludzku: górek i dolinek. Oczywiście takich tras w Polsce jest więcej. Nawet na terenach nizinnych rzadko jedziemy po idealnie płaskim terenie, na tej samej wysokości n.p.m. I pomimo, że pokonujemy  kolejne naturalne wzniesienia i zagłębienia, to na ogół docieramy do celu w przewidywanym czasie (lub tym który podpowie nam nawigacja:).

Ale jaki związek ma ten wstęp z inwestowaniem? Czytaj dalej „5 lat? To za długo!”

Efekt Coolidge’a na giełdzie?

Czym jest to obco brzmiące zjawisko? Uwaga, podaję za Wikipedią:

„Zjawisko nazwał w 1955 r. amerykański etolog Frank A. Beach, któremu takie określenie zasugerował jeden ze studentów podczas konferencji psychologicznej, tłumacząc ją anegdotą o prezydencie stanów Zjednoczonych Johnie Calvinie Coolidge’u: Pewnego razu zwiedzał fermę drobiu wraz z żoną. Ta na wieść, że kogut może odbywać dziesiątki stosunków dziennie, powiedziała: Proszę powtórzyć to panu Coolidge’owi!. Gdy to zrobiono, prezydent spytał: A czy za każdym razem z tą samą kurą?. Usłyszawszy: Nie – ciągle z innymi, polecił:  Czytaj dalej „Efekt Coolidge’a na giełdzie?”

Zrób sobie „strukturę”

Lokata strukturyzowana to pojęcie, które dla większości osób spoza branży finansowej brzmi obco. Sama lokata nie. Ten produkt jest znany i chętnie wykorzystywany. Natomiast drugi człon tej nazwy na ogół  nic nam nie mówi. Pomimo to, klienci banków często kupowali i kupują tego typu instrumenty finansowe. Może zatem warto dowiedzieć się jak to działa?

Albo lepiej. Skonstruować taką lokatę samemu. Czy to trudne? Niekoniecznie. Zatem jak to zrobić? Czytaj dalej „Zrób sobie „strukturę””

Co za dużo…

Przychodzi klient do banku. Uświadomiony i zdecydowany. Uświadomiony, ponieważ wie że poza lokatami w banku można nabyć również inne produkty. Nie tylko takie służące przechowywaniu pieniędzy, ale i takie które mogą (przynajmniej teoretycznie) te pieniądze pomnażać. Zdecydowany, ponieważ już powziął decyzję. Nie chce lokat, chce funduszy inwestycyjnych. Słyszał, że inwestując w fundusze można sporo zarobić, słyszał że są różne rodzaje funduszy i chociaż tu jego wiedza się kończy, to niezrażony wchodzi do banku by dopytać o szczegóły. I tu może się zdziwić. Albowiem niewykluczone, że rzuci mu się w oczy plakat następującej treści: Czytaj dalej „Co za dużo…”