Mit „ukrytej” opłaty

Ta ukryta opłata to tzw. opłata za zarządzanie. Opłata występująca w funduszach inwestycyjnych, opłata której nie widać. A skoro nie widać, to od razu rodzi się pytanie dlaczego? Pewnie chcą coś ukryć! A jak ukryć, to może i oszukać. Spokojnie, nie jest tak źle.

Niektórzy dziennikarze, zwłaszcza ci którzy o finansach piszą „z doskoku” wyolbrzymiają znaczenie tej opłaty. Mogę przypuszczać, że kiedy dowiadują się że taka opłata występuje, ich myślenie idzie w kierunku: A dlaczego jest ukryta? Dlaczego się o niej nie mówi? Owszem, czasem się mówi. Głównie wówczas kiedy klient jest dociekliwy. A czemu się przemilcza? Czytaj dalej „Mit „ukrytej” opłaty”

Przynęta i haczyk

155H

Warto zdawać sobie sprawę, że w branży finansowej pracują ludzie, którzy będą naciągać liczby, w taki sposób, aby łatwiej przekonać potencjalnych inwestorów do przekazania pieniędzy właśnie im. I dobrze byłoby zdawać sobie sprawę z trików jakie stosują. A są to na przykład:

Inkubacja – towarzystwo funduszy inwestycyjnych tworzy kilka funduszy lub kilka portfeli i obserwuje, które z nich radzą sobie najlepiej. I jak łatwo się domyśleć, promowane i reklamowane są te, którym uda się osiągnąć najlepszy wynik. Warto zatem Czytaj dalej „Przynęta i haczyk”

Rynek nie wie, że jesteś.

Pokazujesz klientowi wykres interesującej go spółki (a czasem funduszu akcji). Zaznaczasz ostatni punkt na wykresie (czyli wczorajszy kurs), wskazujesz go palcem i pytasz:

– A zatem, pana zdaniem, w którą stronę teraz będzie podążać ten wykres?

– Jak to w którą? W górę!

– A dlaczego w górę?

– Jak to dlaczego?! Bo ja muszę zarobić!

– Rozumiem, tylko że jest mały problem… Czytaj dalej „Rynek nie wie, że jesteś.”

Punkt odniesienia

Miejsce akcji: biuro maklerskie

Czas akcji: luty 1994 r.

Główny bohater: przeciętny akcjonariusz Banku Śląskiego, który wchodzi do biura maklerskiego i zaczyna narzekać:

Panie, ile ja straciłem na tym „śląskim”.

Jak to? – pyta makler – Za ile go pan sprzedał?

Za 400 zł – mówi klient

A za ile pan kupił?

No, za 50 zł.

Przepraszam, ale gdzie tu strata? – dziwi się makler. Czytaj dalej „Punkt odniesienia”

Mroki prawdopodobieństwa

Jeżeli wygrałbyś lub wygrałabyś w lotto 10 mln zł, to co byś zrobił/-ła z taką kwotą? A jeżeli byłaby to kwota 50 mln zł? A co z 150 mln zł? Zapewne każdy z nas ma już przed oczami konkretne rzeczy, zrealizowane marzenia. Każdy jest w stanie wyobrazić sobie na co wydalibyśmy lub w co zainwestowalibyśmy poszczególne kwoty. Dla jednych będą to przedmioty materialne, domy, jachty, samochody. Inni zobaczą widoki znane dotąd tylko z folderów biur podróży czy programów National Geographic.

lotto

A jak jest z prawdopodobieństwem takiej wygranej. Szansa na trafienie „szóstki’ w lotto to jak 1:14 000 000.  Czy twoje podejście do loterii zmieni się, jeżeli się dowiesz, że szanse wynoszą 1: 40 000 000. Zapewne nie.  A dlaczego? Czytaj dalej „Mroki prawdopodobieństwa”

Jaki poziom ryzyka jesteś w stanie zaakceptować?

Co trzeci klient TFI przed zakupem jednostek uczestnictwa zwraca uwagę na to jakie wyniki fundusz osiągnął w ciągu kwartału, półrocza czy roku. Badanie (przeprowadzone przez Instytut Homo Homini na zlecenie Deutsche Banku – Extra Puls Biznesu, październik 2014) pokazuje, że niemal 31% Polaków preferuje fundusz dla którego potencjalne ryzyko będzie na akceptowalnym poziomie.” [Puls Biznesu, październik 2014]

I tu zaczynają się schody. Ponieważ człowiek nie jest w stanie określić jaki jest jego poziom akceptacji ryzyka. Oczywiście część klientów funduszy (zwłaszcza akcyjnych) twierdzi, że ich tolerancja na ryzyko jest bardzo duża. Uhm, ..na rynku rosnącym. To, co nazywają tolerancją na ryzyko, tak naprawdę jest tolerancją na zyski. Zauważmy, ze wystarczy nawet chwilowy spadek wartości jednostki uczestnictwa, by tolerancja na ryzyko gwałtownie spadła. Czytaj dalej „Jaki poziom ryzyka jesteś w stanie zaakceptować?”