Po co mi portfel?

Po co mi portfel? Ja inwestuję bezpiecznie. Ot i zupełnie niechcący wyszedł ci oksymoron. W samo słowo inwestycja jest wpisane pojęcie ryzyka. Nawet jeżeli posiadasz tylko jeden rodzaj inwestycji, maksymalnie zachowawczy to i tak nie będzie ona wolna od ryzyka. Chociaż zgodzę się z tym, że często może być tak postrzegana. Lokata w banku czy obligacje skarbowe. Na pewno nie ma tam żadnych ryzyk? Czytaj dalej „Po co mi portfel?”

Ryzyko oswojone czy nieoswojone?

Zapytajmy inaczej: który rodzaj ryzyka jest groźniejszy, to uświadomione czy to nieuświadomione? Cóż, … chyba to nieuświadomione jest groźniejsze. Dlaczego? Ponieważ pomimo faktu iż nawet nie wiem, że istnieje może na mnie spaść jak grom z jasnego nieba. Tak, ale… właściwie wiesz, że istnieje. Tylko nauczyłeś się z nim żyć i traktować je jako nieodłączną cześć życia. Twojego życia, bo w przypadku kogoś innego może ono nie występować. Inny człowiek może mieć swoją własną listę ryzyk, z którymi żyje. Tyle teorii, czas na przykład.

(więcej…)

Chciwość? Ależ skąd!

W ostatnich dniach pojawiają się komunikaty, w których policja ostrzega przed nową formą oszustw.  Polega ona na tym, że do starszej osoby dzwoni nieznajomy z informacją, że ma do odebrania paczkę z zagranicy. I aby ją otrzymać należy wpłacić pewną kwotę tytułem cła. Jeżeli ktoś dał się na to nabrać, oszust szedł krok dalej i kolejnym żądaniem było wpłacenie dodatkowej kwoty, tym razem za ubezpieczenie tej paczki. I znów znaleźli się ludzie, którzy wpłacali te pieniądze (okazuje się, że poszkodowani wpłacali nawet kilka tysięcy złotych). Pytanie: czy naprawdę wszyscy

(więcej…)

Gra na koszt firmy

Taka sytuacja. Wchodzisz do kasyna. Przestępujesz jego próg z mocnym postanowieniem, że maksymalna kwota jaką możesz przegrać to 100 zł. Tak, nie mówimy o wygranej, bo ona jakby nie było jest wpisana już w samą myśl o odwiedzeniu tego przybytku. Gdzieś z tyłu głowy czai się myśl o rozbiciu banku, ale przebłyski rozsądku nakazują rozważyć scenariusz przeciwny. Zatem… pierwsze kręcenie kołem ruletki i… masz już 300 zł. Wow! A jednak! I teraz pojawia się pytanie: co robisz? Czytaj dalej „Gra na koszt firmy”

Emocje w inwestowaniu – STRACH

Czego się boisz? A dokładniej: czego boi się inwestor? Powtórki z roku 1929, czyli gwałtownych spadków na giełdzie, które zapoczątkowały Wielki Kryzys. Tymczasem nie dostrzega znacznie poważniejszego zagrożenia, jakim jest inflacja. Spadki na giełdach mogą być spektakularne i łatwo przemawiają do naszej wyobraźni. Podczas gdy inflacja pełza sobie powoli, ale przez cały czas. Znaczącą rolę odgrywa tu nasza wyobraźnia. Im bardziej żywy i łatwiejszy do przywołania jest obraz danego zagrożenia, tym większy strach ono w nas budzi. Krach na giełdzie? Tak, to sobie łatwo wyobrazić. A inflacja? Czytaj dalej „Emocje w inwestowaniu – STRACH”

Kontrarianin? Nie, to nie dla mnie.

Kontrarianin czyli właściwie kto?  Sprawdzając to pojęcie w słowniku otrzymamy informację, że jest to człowiek, który idzie pod prąd. Chociaż to zbyt duże uproszczenie. Kim jest kontrarianin na rynku kapitałowym? To inwestor, który podejmuje działania w opozycji do rynku. Jego strategia polega na tym, że obserwuje rynek i wychwytuje te momenty, kiedy warto zagrać w przeciwną stronę niż większość. Na przykład kupować, gdy większość inwestorów sprzedaje. Zatem, czy każdy może być kontrarianinem? Czytaj dalej „Kontrarianin? Nie, to nie dla mnie.”

7% czy 2 452 zł?

 

Od lat nie mogę przyzwyczaić się do specyficznej retoryki, którą posługują się niektórzy doradcy w bankach (a za nimi ich klienci).  Mój klient stracił na funduszu 20 000 zł – mówi opiekun klienta, czekając na reakcję słuchacza. I bywa tak, że jest oburzony, iż informacja o tak dotkliwej stracie nie powoduje u słuchacza choćby odrobiny współczucia. A dlaczego miałoby to spowodować jakąkolwiek reakcję, skoro ta informacja sama w sobie nic nie mówi. Dopiero jeżeli uzupełnimy ją o wyjściową kwotę inwestycji, uzyskujemy Czytaj dalej „7% czy 2 452 zł?”

Czy akcje są dobrem Giffena?

Przeciętny inwestor kupuje akcje, aby zarobić na wzroście ich ceny. Oczywiście są też inwestorzy, którzy kupują akcję licząc na dywidendy jakie wypłaca spółka. Jednak na dywidendę trzeba czekać, czasem nawet rok, a ceny akcji potrafią się zmieniać bardzo dynamicznie, zatem na zyski nie trzeba czekać zbyt długo. Jeżeli rynek rośnie. A jeżeli spada? Jeżeli spada, to ceny akcji lecą w dół, zatem rozsądnie byłoby dokupić. Tylko jak kupić towar, którego cena idzie w dół? Skoro chcę zarobić na akcjach, to Czytaj dalej „Czy akcje są dobrem Giffena?”

Efekt przywiązania do status quo

Sprzedajesz samochód. I żądasz za niego kwotę X. Ale czy gdybyś stał po drugiej stronie i miał kupić to auto, to czy byłbyś skłonny zapłacić tę samą cenę? Niekoniecznie, albowiem ludzie zazwyczaj żądają wyższej ceny, kiedy sprzedają daną rzecz niż byliby skłonni zapłacić za nią w przypadku zakupu. To działanie zwane jest efektem posiadania lub efektem przywiązania do status quo.

A jak efekt posiadania wpływa na inwestorów?

Inwestorzy mają tendencję do inwestowania w akcje, które już mają w portfelu. Na przykład, jeżeli inwestor posiada w portfelu akcje spółki ABC i walory te dały mu zarobić, to dysponując wolną gotówką chętnie dokupi akcje ABC. Tym bardziej, że Czytaj dalej „Efekt przywiązania do status quo”